Metamorfozy

Z cyklu metamorfozy

metamorfoza magdy flejszar olszewska

Marzenia się spełniają! Magda potrzebowała na to 3. miesięcy. Zgłosiła się do mnie z problemem nadmiernego przyrostu masy ciała. W ciągu roku jej masa wzrosła o 8 kg. Pamiętam nasze pierwsze spotkanie. To było 22 października 2018 r. Marzeniem Magdy było pozbycie się 10 kg. Po trzech miesiącach mamy 9 kg mniej, czyli już niewiele do osiągnięcia celu. Brawo! Gratuluję z całego serca! Jestem dumna z Magdy, bo wykonała ogrom pracy, a ja jestem szczęśliwa, że miałam w tym swój udział. Uwielbiam pomagać innym w spełnianiu marzeń. 

A co mówi Magda o swojej metamorfozie?

„Do Pani doktor Jolanty Flejszar-Olszewskiej zgłosiłam się z problemem nadmiernego przyrostu masy ciała w zbyt krótkim czasie. Pojawiające się problemy zdrowotne, brak kondycji fizycznej oraz widoczne zmiany w wyglądzie spowodowały pogorszenie samopoczucia, a także zachwianie samoakceptacji. Wszystko to miało bardzo duży wpływ na moje codzienne funkcjonowanie. Pani doktor wnikliwie przyjrzała się moim posiłkom, skrupulatnie przeanalizowała, co może być powodem moich problemów. Dodatkowo doradziła, co powinnam wprowadzić do swojej diety w ramach suplementacji. Jadłospisy, które otrzymałam, są spersonalizowane zarówno ilościowo (w zupełności zaspokajają moje potrzeby) oraz jakościowo - zawierają produkty, które lubię i jem ze smakiem. Początki były ciężkie, ale dzięki fachowej pomocy, 100% wsparciu i świadomości, że ktoś czuwa nad moimi postępami motywowały w dążeniu do określonego wspólnie celu. „Dieta” przygotowana przez Panią Jolantę to nie tylko rozwiązanie na czas redukcji masy ciała - dla mnie to całkowita zmiana stylu życia i nawyków nie tylko swoich, ale także mojej najbliższej rodziny. Od zawsze byłam osobą, która nie przepadała za aktywnością fizyczną, teraz już wiem, że połączenie diety oraz regularnego wysiłku jest gwarantem sukcesu. Wprowadzone przeze mnie aktywności są zróżnicowane pod względem intensywności, a także dostosowane do moich preferencji. Po trzech miesiącach z uśmiechem na twarzy mogę podzielić się efektami w postaci utraty 9 kg, widocznymi zmianami w wyglądzie, poprawą kondycji, a także cery, redukcji cellulitu. Wszystko zawdzięczam Pani doktor. Wspaniała współpraca i wzajemne zrozumienie zaprocentowały efektami. Z całego serca polecam Panią Jolantę Flejszar-Olszewską, która jako coach i specjalista od zdrowego trybu życia zaraziła mnie swoimi dobrymi nawykami. Wiem, że najtrudniejszy moment jeszcze przede mną - zakończenie diety bez efektu jo-jo, lecz tym razem jestem pewna, że z doświadczeniem Pani Jolanty, już nigdy nie popełnię błędów ze swoich wcześniejszych prób.😍🙂”

Magdalena Wiankowska

Marzenia naprawdę się spełniają!

niewielka redukcja masy ciała i budowa formy

Pani Renata – pasjonatka nart biegowych zgłosiła się do mnie, jak ona sama o tym mówi, przy okazji odchudzania swojej Mamy. Jej marzeniem była niewielka redukcja masy ciała – 4 kg, a także zbudowanie formy do największego polskiego biegu narciarskiego – Biegu Piastów, w którym staruje od kilku lat. Narty biegowe to jej „największa życiowa pasja.” Ale też niezłe wyzwanie, bo przygotowania do zawodów wymagają sporo pracy, czyli niezliczonej godziny treningów, tym bardziej, że w Biegu Piastów wybrała najdłuższą trasę – 50 km. Pani Renata ukończyła ją na 27. miejscu (na 65 zawodniczek, które zakończyły bieg na mecie) z czasem o jedną godzinę lepszym w porównaniu do ubiegłorocznego. Niezły wynik! Pani Renata jest niesamowita. Podziwiam ją za ogromną wytrwałość w dążeniu do celu i hart ducha.

A o tym, jakie inne rezultaty osiągnęła i co sadzi na temat naszej współpracy przeczytasz poniżej.

„Do gabinetu Pani Joli trafiłam trochę przy okazji odchudzając mamę, której początkowe wyniki bardzo mnie zadziwiły. Efekty jej odchudzania i radość, życia, jaką z dnia na dzień zaczęła przejawiać, zachęciły i mnie do zapisania się na konsultację.

Dużo się ruszam, chodzę na siłownię, basen, biegam na nogach i na nartach (to moja największa życiowa pasja), sporo jeżdżę na rowerze, ale w pewnym wieku (45 lat) – mimo tej większej niż u rówieśników ruchliwości – zaczęłam przybierać na wadze. Nigdy dotąd nie przestrzegałam żadnej diety, jadłam co chciałam i w ilościach, które powinnam spalać. Ale… coś się zaczęło psuć. Poziom glukozy we krwi zaczynał się niebezpiecznie podnosić powyżej normy. To był właściwy moment, żeby przejść się do profesjonalisty, który mógłby mi pomóc uniknąć cukrzycy.

Pierwsza wizyta u Pani Olszewskiej była niemal terapią. Z wielkim skupieniem i otwartością słuchała wynotowując najważniejsze dla niej informacje, wypytując o ruch, ulubione smaki, o to czego nie jem, bo nie lubię, czy z jakiś powodów nie mogę przyjmować.

Po tygodniu otrzymałam moją pierwszą DIETĘ, która była jak sukienka skrojona na miarę, tylko dla mnie.

O wynikach jej stosowania niech zaświadczą pomiary wykonane na trzech kolejnych wizytach:
pomiar nr 1 (25 października 2018 r.)
masa ciała = 62 kg, mięśnie = 42,7 kg, tkanka tłuszczowa = 27,5%

pomiar nr 2 (21 listopada 2018 r.)
masa ciała = 61,3 kg, mięśnie = 43,6 kg, tkanka tłuszczowa = 24,9%

pomiar nr 3 (6 lutego 2019 r.)
masa ciała = 59,8 kg, mięśnie = 48,1 kg, tkanka tłuszczowa = 15,3%

Sama nie byłabym w stanie zdrowo się odżywiać, poprawić wyników sportowych i jeszcze zapanować nad – niewątpliwym – stanem przedcukrzycowym.

Strona finansowa – koszty, owszem, na początek mogą trochę zniechęcać. Patrząc jednak z perspektywy czasu, znacznie więcej zyskałam: nauczyłam się racjonalnie odżywiać, w zaplanowany sposób wydawać pieniądze na pożywienie i cieszyć się życiem. I to tylko dzięki jednej osobie – najlepszej Dietetyczce jaką spotkałam (a znam wiele, mamę od lat nieskutecznie odchudzałam).

Zachęcam do korzystania z pomocy P. Jolanty wszystkich tych, którzy pragną schudnąć, i tych, którzy borykają się z cukrzycą (moje cukry unormowały się na poziomie 80 na czczo), wreszcie sportowców, którzy chcąc poprawić osiągi powinni bacznie przyglądać się swojej diecie.”

Renata Zaśko

Nie tylko odchudzanie

zdjęcie poglądowe

Do Pani Joli trafiłam, gdy moja waga przekroczyła próg 80 kg. Stres, zła dieta, przyjmowanie hormonów, sprawiły, że waga znacznie wzrosła i zaczęłam czuć się źle sama ze sobą. Bardzo chciałam coś z tym zrobić. Początkowo myślałam, by szybko zgubić kilogramy i zapomnieć o problemie. Po pierwszej wizycie, wiedziałam, że to nie będzie jedynie zrzucenie zbędnych kilogramów, ale także proces zmiany sposobu żywienia i życia. 🙂

Pani Jola z ogromną życzliwością przeprowadziła wywiad dotyczący stanu zdrowia i zwyczajów żywieniowych. Szczegółowo objaśniła, jak będzie wyglądał proces zmiany i zrzucania kilogramów. Dieta, którą otrzymałam była dostosowana do moich indywidualnych potrzeb, ze szczególnym uwzględnieniem endometriozy (z którą zmagam się od wielu lat), a jednocześnie smaczna i łatwa w przygotowaniu. Od razu poczułam różnicę. Posiłki były sycące, a ja czułam się lekka, pełna sił i systematycznie osiągałam ustalone cele, aż zrzuciłam 13 kg, choć marzyłam tylko o 10 kg. Pomimo przyjmowania hormonów (które ostatecznie zostały odstawione) udało się zrzucić wagę. 🙂

Dowiedziałam się też, jak ważna jest dieta w endometriozie. Stan zapalny, który jest spowodowany chorobą, można zredukować dzięki zmianie sposobu odżywiania, co ostatecznie pokazały wyniki badań.

Początkowo myślałam, że proces zrzucania wagi będzie bardzo trudny, szczególnie ze względu na organizację czasu. Jednak po dwóch tygodniach od rozpoczęcia diety, zaczęłam funkcjonować w trybie – dieta, a raczej zmiana sposobu życia. To się naprawdę udało i trwa do dzisiaj. Wystarczą chęci, determinacja, cierpliwość oraz dobry przewodnik.

Polecam Panią Jolę w 100%. Konkretna, zainteresowana pacjentem, wspierająca, bardzo dokładna, dociekliwa, pomoże zrzucić wagę, ale także zmienić sposób myślenia o jedzeniu. Ma ogromną wiedzę, którą dzieli się z pacjentem  ̶  jest po prostu prawdziwą specjalistką w swojej dziedzinie. 🙂

Małgorzata Rolnik  

Dieta to nie wszystko

zdjęcie poglądowe

Kiedy zgłosiłem się do Pani Jolanty nie byłem świadomy swoich problemów z odpowiednim odżywianiem się. Od lat w moich posiłkach tylko sporadycznie pojawiało się mięso. Starałem się unikać produktów wysokokalorycznych. Nie piłem nigdy Coca-Coli, nie stołowałem się w restauracjach typu „fast-food”. Wydawało mi się, że odżywiam się w miarę zdrowo. Nie zwracałem jednak specjalnie uwagi na konkretne wartości kaloryczne spożywanych posiłków. Po przeprowadzonym wywiadzie oraz wykonaniu badań okazało się, że mam lekką nadwagę, a moja dieta nie jest odpowiednio zbilansowana. Było w niej nie tylko zbyt dużo kalorii, które pochodziły głównie z węglowodanów, ale także zbyt mało warzyw. Jak wiele osób na diecie wegetariańskiej, miałem też problem ze zbyt niskim poziomem witaminy B12, z czego nie zdawałem sobie sprawy. Badania wykazały również niedobór witaminy D3.

Dzięki Pani doktor podjąłem więc wyzwanie zmiany swoich nawyków żywieniowych i doprowadzenia wagi do normy. Najwięcej obaw miałem z samodzielnym przygotowywaniem posiłków. Wydawało mi się, że będzie to zajmowało bardzo dużo czasu i że nie zdołam pogodzić szybkiego tempa życia zawodowego z koniecznością poświęcenia czasu na zakup produktów i przygotowywanie potraw. Pani Jolanta podsuwała mi szereg pomysłów na to, jak mógłbym poradzić sobie z tym problemem, na przykład radziła, aby przygotowywać większe porcje na parę dni, zabierać jedzenie ze sobą do pracy, czy, w przypadku konieczności spożycia posiłku na mieście, wybierać potrawy o zbliżonej wartości kalorycznej do tych z planu żywieniowego. Już w pierwszym miesiącu stosowania nowego podejścia do odżywiania się udało mi się uzyskać pozytywne efekty. Moja waga spadła o kilka kilogramów. Zdałem sobie sprawę z tego, że to rzeczywiście działa.

Niestety sytuacja życiowa zmusiła mnie do istotnych zmian, co sprawiło, że dyscyplina związana z trzymaniem się nowych nawyków uległa pewnemu rozluźnieniu. Efektem był ponowny wzrost wagi. Pani Jolanta uświadomiła mi, co było powodem takiego stanu rzeczy i zasugerowała wdrożenie rozwiązań mających na celu powrót na właściwe tory. Dzięki szczegółowym sugestiom dotyczącym wyeliminowania pewnych składników z diety, regularnej potrzeby aktywności fizycznej oraz lepszego organizowania czasu udało mi się ponownie wdrożyć zdrowe nawyki. Efektem był spadek wagi ciała o 8 kg w ciągu sześciu miesięcy oraz ogólna poprawa samopoczucia, kondycji fizycznej oraz wzrost energii życiowej. Zmiana ta była zauważalna dla osób z mojego otoczenia, o czym świadczyły pozytywne reakcje, z którymi się spotkałem. Rezultat ten udało się osiągnąć w pierwszych miesiącach pandemii, kiedy zmuszony byłem zmienić tryb życia na bardziej „biurowy”, w związku z wykonywaniem swojej pracy z domu. Uważam to za duży sukces, biorąc pod uwagę spadek aktywności fizycznej związany z zaistniałą sytuacją. Od pewnego czasu udaje mi się utrzymywać właściwą dyscyplinę żywieniową i, co za tym idzie, moja waga ciała jest stabilna.

Polecam współpracę z Panią Jolantą Flejszar-Olszewską. Jest ona bardzo zaangażowana w pracę z pacjentem, potrafi zrozumieć jego sytuację życiową oraz dzięki swojej szerokiej wiedzy i doświadczeniu dobrać odpowiednie metody prowadzące do celu. Dzięki niej nauczyłem się patrzeć na problem odżywiania się jako na bardzo ważny element życia, mający istotny wpływ na nasze funkcjonowanie psychofizyczne oraz dostrzegać powiązania pomiędzy odżywianiem się, trybem życia, organizacją pracy, aktywnością fizyczną oraz ogólnym samopoczuciem. Uświadomiłem sobie również, że odchudzanie się nie musi oznaczać wielkich wyrzeczeń i jedzenia niesmacznych potraw. Program żywieniowy przygotowany dla mnie przez Panią Jolantę dostarczył mi bowiem wielu wyśmienitych doznań smakowych, jak również sprawił, że nabyłem nowych, „kuchennych” umiejętności.

Adam Rubczak