- Strona główna
- » Blog
- » Leczenie migreny – moja...
Blog
Leczenie migreny – moja historia walki, prób i nadziei
Leczenie migreny to temat, który budzi wiele emocji – bo każdy, kto zmaga się z tą chorobą, szuka ulgi i nadziei. Znasz ten ból, który odbiera jasność myślenia i sprawia, że trudno normalnie funkcjonować? Pojawia się nagle albo narasta powoli – i zatrzymuje dzień w miejscu, jakby czas przestał płynąć.
Znam go aż za dobrze.
Przez lata żyłam w napięciu – z kalendarzem podporządkowanym kolejnym napadom. Próbowałam wszystkiego: leków doraźnych, terapii profilaktycznej, metod alternatywnych, zmiany diety i stylu życia.
Ten wpis to moja historia – nie po to, by podsuwać gotowe rozwiązania, ale by pokazać, że warto szukać. Że nie jesteś w tym sam, nawet jeśli czasem tak się czujesz. Bo droga do ulgi rzadko jest prosta – ale może być skuteczna.
Leczenie migreny doraźne
Na początku sięgałam po to, co miałam pod ręką – paracetamol, ibuprofen, naproksen. Wtedy jeszcze wierzyłam, że ogólnodostępne leki przeciwbólowe uwolnią mnie od migreny. Zdarzały się dni, kiedy przyjmowałam po kilka dawek takich leków – nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. Liczyło się jedno: pozbyć się bólu, który wyłączał mnie z życia.
Później pojawiły się tryptany – leki stworzone specjalnie do przerwania napadu migreny. Pamiętam pierwszy z nich, który przepisał mi neurolog – sumatryptan (Imigran). Działał szybko i skutecznie. Mówiłam o nim „złota tabletka” – nie tylko ze względu na cenę, ale też na ulgę, jaką przynosił. Po raz pierwszy czułam, że ten lek naprawdę rozumie moją chorobę.
Z czasem dołączyły inne: rizatryptan (Maxalt), zolmitryptan (Cinie). Najbardziej sprawdzał się u mnie Imigran w aerozolu – przy migrenach z nudnościami i wymiotami jego forma była nieoceniona. Maxalt działał szybko dzięki liofilizowanej postaci. Bywało, że ciągu miesiąca sięgałam po 6–8 tabletek.
Choć przynosiły ulgę, coraz częściej myślałam: to nie może być wszystko. Doraźne leki są potrzebne – ale nie rozwiązują przyczyny.
Tryptany też mają swoje ograniczenia. Nie każdy może je stosować, a jeśli nie zadziałają po pierwszej dawce, zgodnie z zaleceniami – druga, w tym samym napadzie, zwykle nie przynosi już poprawy [1]. Doświadczyłam tego wiele razy. Zaczęłam zauważać, że im częściej sięgam po leki przeciwbólowe, tym słabszy przynoszą efekt. Na szczęście nie doświadczyłam bólu polekowego, ale coraz częściej myślałam: to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę.
UWAGA! Częste stosowanie leków przeciwbólowych może prowadzić do tzw. bólu głowy z nadużywania leków (MOH, ang. medication overuse headache). Jeśli sięgasz po nie często – skonsultuj się z lekarzem [2]. |
Leczenie migreny profilaktycznie – moje doświadczenia
Z nadzieją rozpoczęłam terapię lekami profilaktycznymi. Próbowałam propranololu i flunaryzyny. Czekałam tygodniami, miesiącami – ale nic się nie zmieniało. Potem lekarz zaproponował iprazochrom i kwas walproinowy – ten drugi miał długą listę możliwych działań niepożądanych: od senności i przyrostu masy ciała, przez zaburzenia koncentracji, aż po ryzyko uszkodzenia wątroby i działanie teratogenne. Wiem, że każdy lek niesie ze sobą pewne ryzyko – ale nie chciałam pogarszać sytuacji. Mój organizm był już wystarczająco obciążony. Nie zdecydowałam się na jego stosowanie. Czułam, że wystarczy – nie chcę dalej testować granic własnego ciała.
Dziś medycyna oferuje znacznie więcej niż wtedy, gdy sama rozpoczynałam leczenie. Wiem, że leczenie migreny nie ogranicza się już tylko do klasycznych leków – dostępne są również nowoczesne metody, które jeszcze niedawno były jedynie przedmiotem badań [3]. Cieszy mnie, że osoby zmagające się z migreną mają dziś większy wybór i realną szansę na poprawę jakości życia. Sama mogłam skorzystać tylko z jednego z tych rozwiązań – toksyny botulinowej – ale wtedy był to dla mnie krok milowy.
O nowych opcjach leczenia migreny – w tym przeciwciałach monoklonalnych przeciwko CGRP, neuromodulacji czy gepantach – piszę więcej w akapicie „Co nowego w leczeniu migreny?”.
Z czasem dotarło do mnie, że choć farmakoterapia łagodzi ból, nie daje mi poczucia pełnej kontroli nad migreną. Coraz mocniej czułam, że samo leczenie nie wystarcza – że poza schematem recept może istnieć coś, co pomoże mi lepiej zrozumieć mój organizm i odzyskać wpływ na to, co się dzieje.
Alternatywne metody leczenia migreny, które przetestowałam
To był moment, w którym zaczęłam rozglądać się za wsparciem poza schematem klasycznej farmakoterapii. Zainteresowałam się masażami, technikami relaksacyjnymi, a nawet medycyną chińską. Próbowałam – z otwartością, ale też ostrożnością. Czasem pojawiała się chwilowa ulga, czasem – rozczarowanie. I choć efekty nie były jednoznaczne, każda z tych prób wynikała z głębokiego przekonania, że gdzieś musi istnieć sposób, który przyniesie mi realną pomoc.
Jedno z najbardziej wyjątkowych doświadczeń na tej drodze spotkało mnie podczas wakacyjnej podróży do San Francisco. Spacerując po chińskiej dzielnicy, trafiłam do apteki wypełnionej ziołami i mieszankami przygotowywanymi według tradycyjnych receptur. Zapytałam o coś, co mogłoby zapobiegać migrenom. Starszy farmaceuta poprosił, bym opisała ból i pokazała język. Po chwili jego współpracownik sięgnął po wielką księgę, a potem z dziesiątek szufladek zaczął odważać składniki. Wśród nich był nawet kawałek skóry – prawdopodobnie węża. Otrzymałam mieszankę z instrukcją: gotować przez godzinę i wypić.
Nie wypiłam jej. Skład pozostawał zagadką, a obawa o zdrowie przeważyła nad ciekawością. To był dla mnie ważny moment – uświadomiłam sobie, że potrzebuję rozwiązań, którym mogę naprawdę zaufać.
Akupunktura na migrenę – czy może działać?
Wśród alternatywnych metod leczenia, które testowałam była też akupunktura. Początkowo podchodziłam do niej sceptycznie – trudno było mi uwierzyć, że cienkie igły mogą wpłynąć na coś tak poważnego jak migrena. A jednak dałam jej szansę. Przez kilka miesięcy uczęszczałam regularnie na sesje i rzeczywiście zauważyłam pewne efekty: mniejsze napięcie, uczucie rozluźnienia, czasem także łagodniejszy przebieg napadu. Czy to właśnie akupunktura pomogła, czy był to efekt placebo – nie wiem. Ale wiem jedno: każda z tych prób była wyrazem troski o siebie i chęci odzyskania wpływu na własne samopoczucie.
Z perspektywy Evidence-Based Medicine (EBM, czyli medycyna oparta na dowodach naukowych) akupunktura zyskuje dziś coraz więcej dowodów na skuteczność. Przeglądy systematyczne i metaanalizy pokazują, że może zmniejszać częstotliwość i nasilenie napadów migreny – szczególnie epizodycznej – a w niektórych badaniach jej efekty są porównywalne z leczeniem farmakologicznym [4]. To dla mnie ważne – bo pokazuje, że intuicja może iść w parze z nauką
Co nowego w leczeniu migreny?
Kiedy sama zmagałam się z migreną, wiele dzisiejszych metod leczenia dopiero raczkowało – albo w ogóle nie istniało. Dziś wiem jedno: medycyna idzie naprzód, a to daje nadzieję każdemu, kto wciąż szuka skutecznej pomocy.
Osoby cierpiące na przewlekłe napady migreny mają obecnie do dyspozycji nowoczesne terapie, które jeszcze kilka lat temu były przedmiotem badań. Coraz częściej stosuje się przeciwciała monoklonalne przeciwko CGRP (takie jak erenumab, fremanezumab czy galcanezumab) – leki celowane, zaprojektowane specjalnie z myślą o leczeniu migreny [5].
W ostatnich latach pojawiła się także nowa grupa leków – gepanty, czyli doustne antagoniści receptora CGRP (ubrogepant, rimegepant, atogepant). W zależności od preparatu, stosuje się je doraźnie, by przerwać napad migreny lub profilaktycznie, by zmniejszyć częstość i nasilenie bólów głowy. Stanowią one ważną alternatywę dla osób, które nie tolerują tryptanów lub mają do nich przeciwwskazania – np. ze względu na choroby sercowo-naczyniowe [5,6,7].
W przypadku migreny przewlekłej nadal wykorzystuje się toksynę botulinową typu A [8] – terapię, którą i mnie zalecił neurolog. Pojawiły się też innowacyjne metody neuromodulacji, takie jak przezczaszkowa stymulacja magnetyczna (TMS) czy urządzenia typu Cefaly [9]– oddziałujące na układ nerwowy bez konieczności stosowania leków.
To rozwiązania, które warto omówić z lekarzem – zwłaszcza jeśli klasyczne leczenie nie przynosi ulgi lub wiąże się z działaniami niepożądanymi. Sama nie miałam jeszcze okazji ich wypróbować, ale wiem, że dla wielu osób stały się realną szansą na odzyskanie kontroli nad migreną.
Styl życia w migrenie – codzienne wybory, które mają znaczenie
Zgodnie z aktualnymi zaleceniami American Headache Society (AHS) oraz wynikami najnowszych przeglądów literatury [10,11], styl życia to nie tylko element profilaktyki, ale również istotna część skutecznego leczenia migreny. Sen, aktywność fizyczna, nawodnienie, regularne posiłki i ograniczenie stresu – te codzienne wybory naprawdę mają znaczenie [12,13].
W praktyce klinicznej coraz częściej przedstawia się je w formie prostego modelu SEEDS – akronimu od angielskich słów: Sleep (sen), Eating (regularne posiłki), Exercise (aktywność fizyczna), Drink (nawodnienie) i Stress (zarządzanie stresem) [14]. Choć nie był jeszcze analizowany w dużych przeglądach naukowych, model SEEDS jest rekomendowany przez American Headache Society jako praktyczne narzędzie wspierające pacjentów w budowaniu trwałych nawyków. Pomaga uporządkować działania i zwiększa poczucie kontroli nad chorobą – szczególnie w przypadku migreny przewlekłej
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, co dokładnie oznacza zdrowy styl życia, zajrzyj do artykułu na ten temat. A jeśli interesuje Cię wpływ diety na migrenę – zapraszam do wpisu: „Dieta na migrenę – czego nie jeść, by unikać bólu”.
Dziś rola stylu życia znajduje potwierdzenie w badaniach i oficjalnych rekomendacjach. Ale kiedy sama pytałam lekarzy, co mogę jeszcze zrobić poza leczeniem farmakologicznym, najczęściej słyszałam: „nic więcej”. Styl życia nie był wtedy częścią standardów postępowania.
A jednak to właśnie wtedy, intuicyjnie, zaczęłam się temu przyglądać. Bez naukowego potwierdzenia, ale z wewnętrznym przekonaniem, że codzienne decyzje mogą coś zmienić. Dziś wiem, że to była dobra decyzja. To, co kiedyś było moim osobistym eksperymentem, stało się częścią oficjalnych zaleceń. I to daje mi jeszcze większą motywację, by dzielić się tą drogą z innymi.
Migrena – czy da się ją wyleczyć?
Migrena to choroba przewlekła – nie można jej całkowicie wyleczyć. Ale można ją oswoić. Można odzyskać wpływ na swoje życie i dzień po dniu budować poczucie sprawczości.
Jeśli chcesz przeczytać, jak próbowałam zrozumieć, skąd biorą się moje napady – zajrzyj do wpisu: „Co wywołuje migrenę? Moja historia poszukiwania przyczyny bólu.
Dziś wiem, że zmiana nie zaczyna się od rewolucji. Zaczyna się od małych decyzji powtarzanych codziennie – konsekwentnie, z troską o siebie. To nie farmakoterapia, ale właśnie styl życia sprawił, że znów to ja decyduję, jak wygląda mój dzień.
Migrena nie musi odbierać Ci wpływu
Jeśli jesteś w trakcie tej drogi – próbujesz, szukasz, zmagasz się – wiem, co czujesz. Też tam byłam. I choć każda migrena ma swój indywidualny przebieg, łączy nas jedno: potrzeba zrozumienia, co naprawdę może pomóc. Nie jesteś w tym sam – i nie musisz szukać odpowiedzi w pojedynkę.
Życie z migreną potrafi być trudne. Ale można odzyskać wpływ – nie tylko dzięki lekom, lecz także dzięki codziennym decyzjom, które dziś mają swoje miejsce w oficjalnych zaleceniach.
Jeśli czujesz, że samodzielne próby nie przynoszą już efektów – zapraszam Cię na konsultację. Wspólnie przyjrzymy się Twoim nawykom i wzorcom, które mogą sprzyjać nawrotom. Zaplanujemy zmiany, które będą realne i dostosowane do Twojego stylu życia. Nie wymagają perfekcji – wystarczy gotowości, by krok po kroku wprowadzać drobne elementy wspierające leczenie migreny.
To właśnie one – sen, nawodnienie, zbilansowana dieta, ruch i ograniczanie stresu – pozwoliły mi odzyskać kontrolę. I mogą pomóc także Tobie.
Autorka: dr Jolanta Flejszar-Olszewska
Aktualizacja: 21.07.2025
Bibliografia:
- Tfelt-Hansen P, De Vries P, Saxena PR. Triptans in migraine: a comparative review of pharmacology, pharmacokinetics and efficacy. Drugs. 2000;60(6):1259–1287. Dostępne na: https://doi.org/10.2165/00003495-200060060-00003 [dostęp: 19.07.2025].
- Fischer MA, Jan A. Medication-overuse headache. StatPearls [Internet]. 2023. Dostępne na: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK538150/ [dostęp: 19.07.2025].
- Greene KA, Gelfand AA, Charleston L. Evidence-based review and frontiers of migraine therapy. Neurogastroenterol Motil. 2025;37(3):e14899. Dostępne na: https://doi.org/10.1111/nmo.14899 [dostęp: 19.07.2025].
- Linde K, Allais G, Brinkhaus B, Fei Y, Mehring M, Vertosick EA, Vickers A, White AR. Acupuncture for the prevention of episodic migraine. Cochrane Database Syst Rev. 2016;2016(6):CD001218. Dostępne na: https://doi.org/10.1002/14651858.CD001218.pub3 [dostęp: 19.07.2025].
- Lampl C, MaassenVanDenBrink A, Deligianni CI, Gil-Gouveia R, Jassal T, Sanchez-Del-Rio M, Reuter U, Uluduz D, Versijpt J, Zeraatkar D, Sacco S. The comparative effectiveness of migraine preventive drugs: a systematic review and network meta-analysis. J Headache Pain. 2023;24(1):56. Dostępne na: https://doi.org/10.1186/s10194-023-01594-1 [dostęp: 19.07.2025].
- Ailani J, Burch RC, Robbins MS, Board of Directors of the American Headache Society. The American Headache Society Consensus Statement: Update on integrating new migraine treatments into clinical practice. Headache. 2021;61(7):1021–1039. Dostępne na: https://doi.org/10.1111/head.14153 [dostęp: 19.07.2025].
- Stępień A, Kozubski W, Rożniecki J, Domitrz I. Migraine treatment – updated recommendations 2024 – development of the Expert Group of the Headache Section of the Polish Neurological Society and the Polish Society for the Study of Pain. Ból. 2024;25(1):9–33. Dostępne na: https://doi.org/10.5604/01.3001.0054.4389 [dostęp: 19.07.2025].
- Herd CP, Tomlinson CL, Rick C, Scotton WJ, Edwards J, Ives N, Clarke CE, Sinclair A. Botulinum toxins for the prevention of migraine in adults. Cochrane Database Syst Rev. 2018;6(6):CD011616. Dostępne na: https://doi.org/10.1002/14651858.CD011616.pub2 [dostęp: 19.07.2025].
- Tana C, Garcia-Azorin D, Raffaelli B, Fitzek MP, Waliszewska-Prosół M, Quintas S, Martelletti P. Neuromodulation in chronic migraine: evidence and recommendations from the GRADE framework. Adv Ther. 2025;42(7):3020–3044. Dostępne na: https://doi.org/10.1007/s12325-025-03206-7 [dostęp: 19.07.2025].
- American Headache Society. The American Headache Society position statement on integrating new migraine treatments into clinical practice. Headache. 2019;59(1):1–18. Dostępne na: https://doi.org/10.1111/head.13456 [dostęp: 19.07.2025].
- American Headache Society. Lifestyle modification for migraine [Internet]. Chicago: American Headache Society. Dostępne na: https://americanheadachesociety.org/resources/primary-care/lifestyle-modification-for-migraine [dostęp: 19.07.2025].
- Haghdoost F, Togha M. Migraine management: non-pharmacological points for patients and health care professionals. Open Med (Warsaw). 2022;17(1):1869–1882. Dostępne na: https://doi.org/10.1515/med-2022-0598 [dostęp: 19.07.2025].
- Agbetou M, Adoukonou T. Lifestyle modifications for migraine management. Front Neurol. 2022;13:719467. Dostępne na: https://doi.org/10.3389/fneur.2022.719467 [dostęp: 19.07.2025].
- Robblee J, Starling AJ. SEEDS for success: lifestyle management in migraine. Cleve Clin J Med. 2019;86(11):741–749. Dostępne na: https://doi.org/10.3949/ccjm.86a.19009 [dostęp: 19.07.2025].

Pobierz bezpłatnego e-booka
„Odporność - gdzie szukać jej wzmocnienia?”